poniedziałek, 15 października 2018

Lux torpeda na jesienne wieczory dla dzieci powyżej 6 lat.



Lux torpeda- skarbnica wiedzy łatwo przyswajalnej, oraz wiele godzin dobrej zabawy.

Dziś gościmy  drugą część gry LUX TORPEDA, często widziałam w przestworzach internetu pierwszą wersję tej karcianki, wnioskując po pudełku, na którym widnieje solidna maszyna polskiej lokomocji, odniosłam nieodparte wrażenie, że gra nie jest odpowiednia wiekowo dla mojej sześciolatki. A co się okazało, po zagraniu  w drugą część Lux torpedy, muszę stwierdzić jednoznacznie,że gra jest jak najbardziej odpowiednia dla sześcioletnich dzieci , wystarczy wybrać jedna z dwóch tali kart, w które wyposażona jest pudełko. Wersja podstawowa, jest niewątpliwie dość prosta wersją,nasze dzieci sporo z niej wyniosą wiedzy.


Data premiery: 22.08.2018
Wydawca: Egmont
Wymiary: 20x20x5cm

Wiek: 6+

Dowiedzą się jakie mamy drzewa w Polsce, i jak poprawnie nazywać drzewko jarzębiny= jarząb, lub bazie kotki = wierzba, ludowe instrumenty to gęśle, dowiemy się też jakie mamy najpopularniejsze zawody, poduczymy się popularnych przysłów, poznamy owady, piękne jak motylek, bezskrzydłe jak kowal, mały żuczek z czerwonym pancerzykiem w kropeczki. 


Rozłóż 7 kart, zbiorów w jednym rzędzie
Przypasuj pod każdy zbiór odpowiednią kartę- Grzyby- Koźlarz.
Przeczytaj na głos nazwy elementów z drugiego rzędu, po czym je odwróć na drugą stronę.
Pozostały stos kart odłóż na boczek i na zmianę losujcie ze stosika kartę z przedmiotem, który trzeba dopasować do zbioru i odgadnąć co ukrywa się w drugim rzędzie, np: Wylosowałeś pieczarkę, idziesz do Zbioru grzyby  i zgadujesz jaka karta ukryta jest pod tym zbiorem, czyżby było to Koźlarz??Tak  koźlarz. Udało się, zabierasz Koźlarza a pieczarkę kładziesz w jego miejsce,  plecami do góry. Następny zawodnik losuje kartę. Wylosował Rolnik, zawodnik idzie do zbioru: zawody, ale musi się spieszyć z udzielaniem odpowiedzi, gdyż inni zawodnicy tez mogą zgadywać, i to oni przejmą cenne punkty. Tu liczy się wiedza i refleks!

Elementy gry:
7 podstawowych kart kategorii
49 podstawowych kart obiektów 
6 dodatkowych kategorii i karty z Luxtorpedą
49 dodatkowych kart obiektów 

Liczba graczy: 2-8 osób 
Wiek graczy: 6-106 lat

Rozegraliśmy w sumie już z 10 partii z moją córką i powiem szczerze,że zazwyczaj przegrywam z moja sześcioletnia córką i wcale nie daję jej forów. Gra jest jedna z ciekawych karcianek, nie sadziłam,że może być taka fajna. W przyszłości zamierzam dołączyć do tali kart z tematami podstawowymi, pojedyncze kategorie z drugiej, trudniejszej tali, jak na przykład kraje i flagi, lub sławne wynalazki.




2 wersja LUX TORPEDY to rzeczywiście prawdziwy odjazd! Musze rozejrzeć się za częścią pierwszą, możliwe ,że na kolejne urodzinki córki dołączę cz. 1 do prezentu. Nowa porcja wiedzy, przyda się na pewno, z takimi grami nauka nie idzie w las i zapisuje się w główkach dzieci na zawsze, bawiąc się, zdobywają cenne lekcje, informacje wczytują się same.

  Druga trudniejsza talia kart, to kategorie mniej znane młodym graczom, ale jak najbardziej można dodawać po jednej grupie przedmiotów do tali podstawowej, co by się nie nudziło, podnosimy poprzeczkę.

Gry Polska Luxtorpeda - odjazd KLIK! Szukajmy u wydawcy.


Supernogi Stonogi, Czym skutecznie zabawić małego marudę.

Gra na poprawę jesiennych humorków przedszkolaka.

Jeśli chcesz zacząć spędzać więcej czasu z dziećmi polecam świetne gry z wydawnictwa Egmont. z tymi planszówkami zaczęła się nasza wspólna przygoda WKRACZAJĄCA NA POWRÓT  w świat kostek, pionków, kafelków i długich wieczorów, okraszonych śmiechem, naburmuszonymi minkami w razie przegranej. A gdzieś po cichutku zaczęła się też tworzyć magiczna więź łącząca rodziców z dziećmi. Dziś polecam grę Nogi Stonogi! Prosta gra, dla rozluźnienia i dumania mądrych małych główek.




Wydanie: 2018
Data premiery: 14.03.2018
Wydawca: Egmont
Język wydania: polski
Wymiary: 20.0x20.0cm


Elementy gry:
4 kostki
4 płytki stanowiące początek stonóg
15 płytek z butami





Zbierz jak najwięcej nóżek dla swojej gąsieniczki, chuchaj na kostki by szczęśliwe były rzuty. Frajdą jest rzucać czterema kostkami równocześnie, i to trzy razy z rzędu, gra przepływa w błyskawicznym czasie, nie ma okazji na smutki po przegranej, zdrowa rywalizacja motywuje do kolejnych rozgrywek, my gramy codziennie po kilka razy. Gra jest bardzo poręczna, można ją zabrać do znajomych, i tak tez robimy.



W grze są  kafelki ze stópkami stonogi odziane w kolorowe butki, są czerwone, niebieskie, żółte, czarne i zielone. Wygrywa ten , kto ułoży gąsienicę z największa ilością butów w jednym kolorze. Choć my gramy na najdłuższą gąsienicę i tez jest dobrze.
By zdobyć dodatkowe punkty, dokładamy na początku gry, za kafelkiem z łebkiem gąsieniczki. kafelek z bosą stopką, wykorzystujemy go gdy chcemy dołożyć jeden rzut kostką więcej, rzut który jest kluczowy i może zmienić miejsce na podium, jeśli zachowamy kafelek, nie wymieniając do na rzut, pod koniec gry dodajemy sobie punkt więcej.



 Cudownie, ze coraz to ciekawsze pudełka z grami trafiają pod nasz dach, zabawa trwa w najlepsze. Zastanawia mnie jedna sprawa, skąd tyle pomysłów na wspaniałe zabawy z grą planszową? W czasie mojego dzieciństwa był tylko Chińczyk, szachy, warcaby. Czyżby kreatywna strona nauczania dzieci w szkołach dała efekty w postaci fali wspaniałych gier. Zapewne tak. Super! Bardzo mnie to cieszy.

Tą świetna grę polecam dla najmłodszych graczy, przedszkolaczki i pierwszaczki odnajdą się w niej doskonale. Pudełka z grą Supernogi Stonogi KLIK!  szukaj na stronie wydawcy

niedziela, 14 października 2018

Czytam sobie z kotylionem. Niepodległość.


NIEPODLEGŁOŚĆ NIE JEDNO MA IMIĘ...


Dziś pokażę książki ze znanej wszystkim już serii: Czytam sobie
Książki niejednokrotnie wkraczają w ważne tematy, trudne tematy dla najmłodszych czytaczy. Seria Czytam sobie z kotylionem wprowadzi dzieci w temat Niepodległości, w czasy sprzed 100 lat, gdzie ważyły się losy Polski, gdzie wielcy ludzie tworzyli nową Polskę, która dzięki nim jest dziś pięknym krajem z bogatymi tradycjami i piękna architekturą. W całej serii poznamy postacie znane i mniej znane, autorzy zwrócą szczególną uwagę na męstwo bohaterów dawnej Polski i odwagę kobiet i dzieci w trudnych czasach, gdzie prawa kobiet nie były tak komfortowe, jak dziś. Nasze drogie dzieci dowiedzą się ile wysiłku, kosztowało to, by utrzymać polską kulturę i ważne tradycje, ile to energii i pasji w artystach, projektantach, żołnierzach kwitło ku Wielkiej Polsce, ku chwale ojczyzny.


 Moje siedmioletnie dziecko szczególnie upodobało sobie pierwsze poziomy. Z różnych zakątków domu słyszę głośne literowanie, składanie wyrazów i zdań, byle szybciej do nagrody, umieszczonej na końcu książki. Naklejki za przeczytane książki, są świetną motywacją, dzieci lubią naklejki, a w serii z kotylionem, mamy sporo nalepek z wyróżnieniem. Zanim córka wklei w dyplom swoją nagrodę, pytam o treść czytanej książki. Niech „pędzi” w czytankach, dopóki czyta ze zrozumieniem, jest dobrze. Ogromnie ciesze się, że zapoznałam moje dziecko z tym rodzajem książek, autorzy świetnie trafiają w gusta najmłodszych.
Czytam sobie z kotylionem, ta limitowana seria liczy sobie 10 książeczek, w których głównym przekazem jest budowanie wolnego społeczeństwa. Do wolności, a wolność to samodzielne czytanie, wiedzieliście? Przedstawiam tytułu , które wybrałam dla swoich dzieci:

1. Koronkowa parasolka z Gdyni. Opowieść o mieście.
2. Maestro pokoju. O Ignacym Paderewskim.
3. Strzała dla komendanta. Historia sprzed 100 lat.
4. Łazik na księżycu. O Mieczysławie Bekkerze.
5. Mój pan woła na mnie Pies. O psie Marszałka Piłsudskiego.

***

1. Koronkowa parasolka z Gdyni. Opowieść o mieście
Autor: Natalia Fiedorczuk-Cieślak
Ilustrator: Izabela Kaczmarek-Szurek
Oprawa: miękka
Objętość: 32 strony
Format: 145x185
Cena: 12,99
ISBN: 978-83-281-3628-1
Grupa docelowa: 3-7 lat
Premiera: 26.09.2018

Z odważną parasolką ruszymy w przeszłość, z leciutką parasolką niesioną przez mocniejsze i słabsze podmuchy wiatru zwiedzimy starą Gdynię. Miasto, które tętni życiem 100 lat temu.
Parasolka spotka na swojej drodze Eugeniusza Kwiatkowskiego, eleganckiego Pana we fraku. Wesoła parasolka mija też projektanta Tadeusza Wedne, czy to własne ten człowiek zmienił wizerunek portu w Gdyni? Dowiemy się, że to właśnie wtedy w czasach niepodległości urosły smukłe i nowe wieżowce, sięgające chmur. W międzyczasie zaobserwujemy statek dobijający do portu, to transatlantyk. Znajdzie się tez miejsce dla marynarza i foki szarej, a to dzięki wyjątkowym ilustracjom, Izabeli Kaczmarek-Szurek, tak to Pani Iza, pod rękę z Natalią Fedorczuk, autorka tekstu, zapraszają młodego czytacza w podróż po nowym mieście.




***


 2. Maestro pokoju. O Ignacym Paderewskim
Autor: Brygida Grysiak
Ilustrator: Jagna Wróblewska
Oprawa: miękka
Objętość: 48 stron
Format: 145x185
Cena: 12,99
ISBN: 978-83-281-3632-8
Grupa docelowa: 3-7 lat
Premiera: 26.09.2018

W tej książce poczytamy o Ignacym Paderewskim – znamienitym pianiście, człowieku czynnie biorącym udział w polityce i udzielającym się społecznie. Książka opowie od dziecięcych latach Ignasia, dowiemy się zaskakujących faktów, na przykład, że urodził się we wsi Kuryłówka, dziś to część Ukrainy. Poznamy też tragiczne wspomnienia z dzieciństwa, gdy mały chłopiec traci matkę,  a kilka lat później żołnierze zabierają kochającego ojca. Na szczęście tata powrócił, żeniąc się po raz drugi, co nie cieszyło zbytnio zdolnego chłopca. Dorosły pianista nie miał łatwego życia, lecz mimo licznych niepowodzeń, uparcie szedł dalej, na swojej drodze spotkał kilka dobrych ludzi, którzy pomogli mu odnieść sukces. Człowiek miał pasje w palcach, a swoje serce zamknął w fortepianie, koncertował w wielu krajach. Po wybuchu pierwszej wojny światowej Paderewski wykorzystał swoją sławę i zainwestował wielką gotówkę dla okupywanej Polski. W książce pojawi się również Henryk Sienkiewicz, z którym Ignacy Paderewski założył w Szwajcarii komitet, ku pomocy ofiarom wojny w Polsce. Powiem szczerze, nie znałam tylu faktów, które dziś razem z moim dzieckiem stały się dla mnie zaskakujące. Ignacy Paderewski to Wielki Polak.
***


3. Strzała dla komendanta. Historia sprzed 100 lat
Autor: Jarosław Górski
Ilustrator: Paula Dudek
Oprawa: miękka
Objętość: 64 strony
Format: 145x185
Cena: 14,99
ISBN: 978-83-281-3633-5
Grupa docelowa: 3-7 lat
Premiera: 26.09.2018

W Lublinie 11 listopada 1918 roku.napisany zostaje list do premiera Ignacego Daszyńskiego. Nie jest to list zwyczajny, a wyjątkowy, pisany niewinnymi sercami dzieci, o marzeniach, o tym, jak widzą Polskę: „Panie komendancie... i panie prezydencie ministrów...” Dzieci prosiły o przyzwoite warunki do życia, o zaspokojenie najprostszych spraw związanych z życiem w wolnym już kraju. Z książki dowiemy się smutnej prawdy, czytając dialogi małych bohaterów: Bolka, Mietka, Jadzi, Józka i Chaji, żydowskiej dziewczynki, która bała się, że teraz będzie musiała opuścić Polskę. List napisany, lecz jak wręczyć petycję, gdy taki tłum na ulicach, gdzie pełno żołnierzy pomagających w bezpieczeństwie, przejazdu premiera Daszyńskiego. Nie sposób dotrzeć do adresata, lecz Mietek najlepszy strzelec, strzał z papieru, być może podoła zadaniu i listem złożonym w strzałkę trafi przed otwarty dach samochodu, wprost na kolana premiera, kto wie.



***

4. Łazik na księżycu. O Mieczysławie Bekkerze
Autor: Grzegorz Chlasta
Ilustrator: Zofia Różycka
Oprawa: miękka
Objętość: 64 strony
Format: 145x185
Cena: 14,99
ISBN: 978-83-281-4001-1
Grupa docelowa: 3-7 lat
Premiera: 26.09.2018

W tej książce dowiemy się o tym, że marzenia na prawdę się spełniają, a kosmos jest bliżej, niż nam się wydaje. Bez wątpienia to najpiękniej ilustrowana książka z całej serii czytam sobie z kotylionem. Ilustratorka Zofia Różycka oczarowała nas swoim talentem, który idealnie wpisał się w niezwykłą historię o konstruktorze pojazdu, zwanego łazikiem. Mały Miecio miał marzenie, mieszkając jeszcze w Koninie, a spełnił je w dorosłym życiu, gdy mieszkał w USA, dążył nadal w swej fantazji, i wspólnie z innymi znamienitymi konstruktorami, przyczynił się do badania z bliska srebrnego globu. Wysłali stworzony pojazd rakietą, który został tam do dziś dnia, a my poznaliśmy wiele cennych informacji w tematach pozaziemskich. Wielki Polak Mieczysław Bekker.





***
5. Mój pan woła na mnie Pies.
O psie Marszałka Piłsudskiego
Autor: Jan Ołdakowski
Ilustrator: Dorota Łoskot-Cichocka
Oprawa: miękka
Objętość: 64 strony
Format: 145x185
Cena: 14,99
ISBN: 978-83-281-4002-8
Grupa docelowa: 3-7 lat
Premiera: 26.09.2018

Ta książka to gratka dla młodych detektywów i wielbicieli psów, oparta na prawdziwych wydarzeniach z życia sławnego Polaka marszałka Józefa Piłsudskiego, A WŁAŚCIWIE Z ŻYCIA JEGO PSA, OWCZARKA NIEMIECKIEGO, KTÓRY ZWAŁ SIĘ PIES Narratorem w książce jest sam pies, dzięki niemu z psiej perspektywy, dowiemy się w szczegółach, jak wyglądał gabinet i że kochał książki, których nikomu nie pozwalał sprzątać. A co zwykł mówić sam marszałek, jak sytuacja była patowa i nie dało się nic zdziałać? „- Głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody, należy spróbować i tej” W książce zaczynają ginąć ważne dokumenty, czy pies, który jest specjalnie szkolony do pilnowania znajdzie winowajcę? Pies imieniem Pies to wyjątkowy zwierzak z szóstym zmysłem, więc teraz rozumiem skąd pomysł na umieszczenie go jako głównej postaci u boku tak sławnego człowieka, przed którym składają pokłony wszyscy historycy..


Trzy poziomowa seria to książki dla dzieci od 5 do 7 lat, choć uważam, że i starsze klasy chętnie posila się dobrym słowem czytanym dla rozrywki, dla wiedzy i ku samej radości z czytania, z oglądania ciekawych ilustracji, wybitnych publicystów.

Książek szukajmy w wydawnictwie Egmont.pl, klikając w poniższe tytuły:

1. Koronkowa parasolka z Gdyni. Opowieść o mieście.
2. Maestro pokoju. O Ignacym Paderewskim.
3. Strzała dla komendanta. Historia sprzed 100 lat.
4. Łazik na księżycu. O Mieczysławie Bekkerze.
5. Mój pan woła na mnie Pies. O psie Marszałka Piłsudskiego.



Polska cytryna- pigwowiec jako dodatek do herbat i kompotów.


Wielki powrót do kompotów pachnących jesienią.
 Danie z ryżem i jabłkami pod pierzynką z białek.


Łapiemy pierwsze smaki jesieni, popijając  kompociki z pigwy, malin i rumianych jabłuszek. Kosztując jabłka z ryżem, zapiekane w piekarniku.
Każda pora roku ma inny smaczek, jesień niewątpliwie to największa smakoszka, daje nam cały wachlarz smaków, od późnych słodkich  gruszek, malin, jabłuszek, po kwaskowate owoce  pigwowca.

"Jesienią, jesienią Sady się rumienią Czerwone jabłuszka Pomiędzy zielenią."
Maria Konopnicka


Skupmy się na pigwowcu nieco dłużej: jest to wyjątkowy krzew, którego owoce charakteryzują się wysoką zawar­tością kwasu askorbinowego, czyli witaminy C (około 90 mg/100 g owoców). SKABRCZYK!!!
Owoce pigwowca są zaraz drugie po owocach dzikiej róży. Wartość witaminowa tej żółtej kuleczki przewyższa wartością witaminową krajowe owoce wiśnie, jabłka, śliwki." 
Pigwowiec można  również przetwarzać, ale ja osobiście nie polecam, gdyż zawartość witaminy spada do nawet 10 mg/100 g owocu.  Odnośnie jabłuszek, obrodziły bardzo, wszędzie, są soczyste i rumiane, a więc korzystamy, wybierając te najsłodsze z fartuszka Pani jesieni i częstując swe pociechy.
U nas na stole zawsze stoi czajnik z kompotem, już dawno zrezygnowaliśmy z słodzonych, gazowanych soków i napojów sztucznie słodzonych glukozo- fruktozą, rozkładających na łopatki delikatne trzustki  dzieciaków. 


Przepis na pieczone jabłuszka.
1 kg jabłek.
4 białka
łyżeczka cynamonu
pół szklanki cukru do białek.
4 łyżki cukru do posypania.


Ryż z jabłuszkiem zapiekany, jest zawsze innym smakiem od oklepanych obiadów.
Gotujemy szklankę ryżu i odstawiamy na boczek.
Obieramy jabłka, kroimy w talarki
Ubijamy kilka białek z pół szklanki cukru, który oczywiście wsypujemy na sam koniec miksowania, gdy piana jest już ubita.
Talarki jabłek mieszamy z białkiem i wykładamy w dwóch porcjach na wcześniej wyłożona papierem do pieczenia blachę. Pierwsza porcje posypujemy cynamonem i cukrem.
Pieczemy w 180 stopniach przez 30 minut.

***

Czas na kompot z jabłek i pigwy: jabłuszka dobrze myjemy, kroimy wg. uznania, ja kroje duże kawałki, gdyż zależy mi tylko na czystym kompocie, po ugotowaniu , jabłuszka wyrzucam. Pigwowiec japoński praktycznie uszlachetni każdy kompocik, dlatego dobrze jest w czasie gotowania owoców , wtarkować 3, 4 sztuki.





Z garnuszka, przez sitko wprost do dzbanka, owocowa to mieszanka!!

Polecam zbierać jabłuszka, świętować jesień, gdyż to w tym czasie jest sezon na jabłka i pigwę.

wtorek, 9 października 2018

Za namową Marii Szymańskiej ZROBIŁAM TO SAMA!

Wspaniałe D.I.Y na prezent  i nie tylko.

Dziś przedstawię drugi tutorial z książki DIY. Zrób to sama, który bardzo mnie zainspirował. Praca prosta, acz wymagająca sporo cierpliwości, gdyż najważniejszym elementem jest WIKLINA Z GAZETY.  Rurki z gazety skręcamy wytrwale i musi być ich naprawdę sporo, najlepiej postawić sobie standardową szklankę i  dokładać sukcesywnie zwinięte tutki , aż do zapełnienia. Dla lubiących zwijać to relaks, zapewniam, ja zwijałam w każdej wolnej chwili, na drucie do robienia swetrów. Dość relaksujące zajęcie.


Do wykonania ciekawej ramki na obrazek lub zdjęcie korzystałam z dwóch książek:

DIY. Zrób to sama
KAWAII. Jak rysować naprawdę uroczo?


Co przygotować do stworzenia ramki:

Gazetę i wykałaczkę do szaszłyków, ja użyłam druta do prac włóczkowych.
Arkusz tektury w dowolnym formacie do wycięcia ramki.
Dobry klej typu magic, ja użyłam klej PAV, a więc musiałam dłużej poczekać aż się wszystko dobrze poskleja.
Nożyczki.


Gdy już mamy poskręcaną wiklinę z gazety możemy zacząć kleić. Wklejać możemy w dwojaki sposób, na skos , jak i na prosto. Osobiście uważam,że na skosik wygląda ciekawiej.


Przygotowałam sobie rysuneczek z uroczej książki do nauki słodkich obrazków.


Tak mi wyszło, zrobiłam dwa skosy, odwróciłam i docisnęłam lekko by spokojnie wszystko wyschło. Po wyschnięciu delikatnie odcięłam wystające rurki i wycięłam środek. Praktycznie ramka jest gotowa! Taki styl dekoracji pięknie wpasował się w klimat mojego pokoju. Do ramki pasuje zarówno zdjęcie jak i narysowany własnoręcznie obrazek.



Uwagi:
- Ważne by nożyczki były ostre a przycinanie wystającej poza karton wikliny powolne i staranne, szarpiąc przypadkowo można odkleić  rurki, które mogą ulec rozwinięciu, a zdecydowanie ciekawiej wygląda cienka rurka. U mnie niestety było zbyt szybkie cięcie i niektóre części wikliny się rozwinęły.
- Do skręcenia jednej rurki idealnie jest rozciąć format gazety A3 na połowę.
- By ramka wyszła idealnie trzeba pozwolić dobrze wyschnąć przyklejonej wiklinie, mi się troszkę śpieszyło,  przy docinaniu niektóre rurki poodpadały, ale cóż, mimo wszystko uważam, że efekt jest zadowalający. Tak niewiele trzeba by wyczarować COŚ Z NICZEGO- tudzież kawałek kartonu, stara gazeta i chęci. 


poniedziałek, 8 października 2018

DIY. Zrób to sama. Maria Szymańska



Re i –up cykling oraz filozofia zero waste uzasadniona w najnowszej publikacji Marii Szymańskiej

Czym tak właściwie jest –re i –up cykling oraz filozofia zero waste? Dla nas jeszcze niedawno były to zwroty dość zagadkowe, okazało się, że obcujemy z nimi na co dzień i od święta,  bardzo często nasze robótki plastyczne łączymy z naturą, tworzymy coś z niczego, wykorzystując butelki pet, stare gazety, przedmioty kuchenne i dary lasu.
Zero -waste to właśnie nic innego jak  łączenie zabawy, recyklingu i natury i to jest właśnie to, co uwielbiamy najbardziej, szczególnie popołudniami, wolnymi od pracy i szkoły.

W książce znajdziemy?
10 różnych kosmetyków naturalnych.
10 inspirujących pomysłów na praktyczne dekoracje w mieszkanku.
10 inspiracji na prezenty dla ważnych nam osób.
10 pomysłów na biżuterię
10 innowacji na temat stylówkaodzieżówka.


DIY. Zrób to sama.  Maria Szymańska
Wydanie: 2018
Seria/cykl: HANDMADE
Typ oprawy: twarda
Data premiery: 19.09.2018
Książki »  Poradniki, hobby, sztuka
Wydawca: Egmont
Liczba stron: 224
Wymiary: 20.0x25.0cm

Nasze wykonanie. Pomysłu z książki: KARTKA Z POMPONIKAMI. Zapraszam ↓


Co przygotować:
Biały karton, u nas gotowe bazy pod zaproszenia.
Różnokolorowe pomponiki.
Taśma dwustronnie klejąca, u nas klej Pav.


Na naszej bazie pod kartkę ozdobną rysujemy zwierzątko, najładniej wychodzi czarnym , żelowym długopisem. Naokoło tworzymy wymyślny szlaczek. Na tułowiu zwierzaka przyklejamy kawałek  dwustronnej taśmy, ja takowej nie miałam, więc posmarowałam klejem. Radzimy sobie z tym co mamy w domku. Użyłam tez ruchomego oczka, bardzo je lubię w formacie XXL wygląda uroczo. Różowy pomponik na nosek i już można witać jesień. Mała rzecz, małe D.I.Y, a cieszy ogromnie. Koniecznie musicie spróbować.


Jeż gotowy!!


Pomysł bardzo prosty i ciekawy, kartkę można dodatkowo udekorować, klejącymi literkami, jeśli akurat mamy w planach iść na 20 urodziny, do wielbicielki różowych.



W książce są bardzo szczegółowe objaśnienia, jak krok po kroku wykonać każde wyzwanie plastyczne.


Galeria zdjęć z książki. Zapraszam ↓
Pokażę tylko kilka stron, które mam zamiar wprowadzić w życie i pokazać na blogu.
Z książki jestem bardzo zadowolona, jest ona bowiem pożywieniem dla mej plastycznej duszy, nie wiem czy wiecie, ale nie chwaląc się, pokazywałam swe prace na miejscowej wystawie. Portrety ołówkiem i węglem, co prawda amatorskie, ale wkładałam w nie całe swoje serce. 


Książkę DIY. Zrób to sama. Polecam każdej kreatywnej nastolatce, każdej dziewczynie, która lubi plastycznie zaszaleć, oraz kobiecie, która poza kuchnią, dziećmi i spacerkami do parku, potrzebuje czegoś więcej.
Własne dekoracje cieszą najbardziej, tworzymy swój własny styl, w książce Marii Szymańskiej można nieźle zakombinować i wzbić się na wyżyny ze swoja nieokiełznaną kreatywnością.
Kopiując pomysły z książki, zazwyczaj dzieje się tak, że wpadają nam do głowy dodatkowe inspiracje, a nasz projekt wychodzi bardzo oryginalnie.





LAS W SŁOIKU - bardzo ciekawe, dla kogoś kto kocha las i pragnie choć cząstkę zabrać do swojego domku. Taki słoiczek postawiony gdzieś w pobliżu półki z telewizorem, pozwoli odetchnąć domownikom  od namolnej elektroniki.



Druga praca z udziałem słoika, też bardzo pomysłowa, na cześć minionego lata:MOTYLKI, BUTELKA PET, SŁOIK, MECH LAKIERY DO PAZNOKCI I NASTROJOWY ŁAŃCUCH Z LAMPKAMI.

A tu najwięcej natury w naturze, Pomysł świetny, autorka radzi by kupić napis, można, lecz warto  zakupić nożyk budowlany i wyciąć oraz posklejać samodzielnie. Mi się marzy napis HOME.








 „DYI. Zrób to sama” to obszerny  zbiór 50 tutoriali, wiele rzeczy  w książce zasługuje na moja uwagę, a powiem szczerze, ze jestem bardzo kapryśna jeśli chodzi o pomysły na zabawy Hand made. Jesień się rozkręca na całego, a więc  chętnie pokażę  nie jeden tutorial z tej publikacji na swojej stronie, mam nadzieje, że się wam spodobają i zechcecie tez się uplastycznić nieco. A warto, bo kto powiedział, że zabawa jest tylko dla dzieci? 

Książki szukajcie na stronie Księgarni Egmont KLIK!